Wto 28 Kwi 2009 |
|
Dodany przez: Piotr Struczyk L.F.
|
|
| |
Przegląd spirytystyczny z maja 1960 roku (str. 96 całorocznego wydania)
O wydarzeniu doniosła Gazetta dei teatri, 14 marca 1860. Młody mężczyzna był szalenie zakochany w równie młodej kobiecie, z którą zamierzał się pobrać. Mimo uczucia opuścił swą narzeczoną dla pewnej, niewiele wartej niewiasty, niegodnej szczerej miłości. Nieszczęśliwa, porzucona prosiła, płakała, lecz wszystko nadaremno. Ukochany pozostawał głuchy na jej nawoływania. Załamana wtargnęła do jego posiadłości by w obecności młodego człowieka wyzionąć ducha w wyniku wcześniejszego zażycia trucizny. Widząc martwe ciało tej, której śmierć spowodował również pragnął wyrwać się z objęć życia, jednak bezskutecznie. Jego świadomość ogarnęły wyrzuty sumienia wskazujące go winnym zbrodni. Od tej tragicznej chwili, codziennie, w porze kolacji widział otwierające się drzwi jego pokoju wraz z pojawiającą się w nich zmarłą narzeczoną w formie groźnie wyglądającego trupa.
|
|
Więcej…
|
|
Wto 28 Kwi 2009 |
|
Dodany przez: Piotr Struczyk L.F.
|
|
| |
Przegląd spirytystyczny – maj 1960 roku (str. 244 całorocznego wydania)
List od pana M. V. : „Jakkolwiek głupio by to nie wyglądało, opowiem wam o moim przekonaniu, że zostałem zamordowany podczas masakry w noc św. Bartłomieja. Byłem dzieckiem gdy owo wspomnienie zaatakowało moją wyobraźnię. Później, gdy czytałem o tych nieszczęsnych wydarzeniach z naszej historii, wydawało mi się, że wiele szczegółów było mi świetnie znanych i jestem głęboko przekonany, że gdyby stary Paryż powrócił, rozpoznałbym tę ciemną uliczkę, gdzie uciekając, poczułem chłód trzykrotnego pchnięcia nożem w plecy. Jest wiele szczegółów tej zwariowanej sceny, które utknęły w mojej pamięci, i które nigdy się nie zatarły. Skąd wzięło się to przekonanie jaszcze zanim dowiedziałem się czym była noc św. Bartłomieja? Dlaczego, czytając opis masakry powtarzałem sobie: to mój sen, ten straszny sen z czasów dzieciństwa, którego wspomnienie pozostało tak żywe? Dlaczego, zawsze gdy próbowałem przywołać to wspomnienie, pozostawałem jak głupiec opętany myślą, której przyczyny nie byłem w stanie odgadnąć? Dlaczego? Nie mam najmniejszego pojęcia. Zapewne wydaję się wam śmieszny, niemniej moje wspomnienia pozostaną...
|
|
Więcej…
|
Nie 26 Kwi 2009 |
|
Dodany przez: Piotr Struczyk L.F.
|
|
| |
1. Wywołanie.
Odp. Przyjaciele, oto jestem przed dużym stołem, nienakrytym, niestety.
2. Ten stół nie jest nakryty, w rzeczy samej, ale proszę nam wyjaśnić na cóż zdałoby się, gdyby zmienił wystrój, co pan by z tym zrobił?
Odp. Poczułbym jego zapach, jak gdy dawniej podziwiałem ten smak.
Uwaga. Ta odpowiedź jest dla nas lekcją. Wiemy, że Duchy mają nasze odruchy, że tak, jak my, czują różne zapachy, jak i słyszą dźwięki. Nisko rozwinięty Duch, skoro nie może czegoś zjeść, zadowala się samym zapachem tak, jak za życia cielesnego czynił zmysłem smaku. Jest więc coś typowo materialnego w jego uciesze.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|